czwartek, 10 maja 2012

Regaty Vela di Pasqua

W święta Wielkanocne w Cesenatico we Włoszech odbyły się regaty rozpoczynające sezon. Mimo czekających nas niemal 30 godzin w samochodzie w jedną stronę pojechaliśmy dość dużą reprezentacją z Polski (Jacek, Marek, Piotrek, Badzio, Daniel i ja). Po drodze mieliśmy do odebrania nowe maszty oraz nową łódkę Badzia. Oczywiście droga nie obyła się bez zagubienia się i błądzenia po wąskich górskich ścieżkach. Całe szczęście udało się nam dotrzeć na miejsce.
Regaty miały trwać od soboty do poniedziałku, dojechaliśmy w czwartek wieczorem i nie było już mowy o składaniu się, wszyscy byli wykończeni drogą.
W piątek z samego rana zabraliśmy się za rozpakowanie przyczep i składanie sprzętu. Śmieszną sprawą było to, że każdy z naszej szóstki pierwszy raz pływał na nowym sprzęcie.
Cały piątek poświęciłem na składanie, mycie i ustawianie łódki. Byłem trochę przestraszony masą nowych rozwiązań zastosowanych na łódce, jednak te regaty były przeznaczone przede wszystkim na przetestowanie i sprawdzenie sprzętu , także mogłem ryzykować.
Mimo całego dnia spędzonego na składaniu nie byłem pewien że wszystko będzie działać. W sobotę pierwsze zejście na wodę w sezonie, na nowej łódce i od razu na wyścigi wydawało się dość abstrakcyjne.
Całe szczęście moje podejrzenia co do sprzętu niemal całkowicie się nie spełniły. Jedyną nie do końca działającą rzeczą był talia, którą zdecydowałem się poprowadzić z trampoliny- nie wziąłem pod uwagę tego, że  jeden bloczek kabestanowy może nie wystarczyć. Moje dłonie po dniu wyglądały jakbym używał drutu kolczastego zamiast liny. Wracając do wyścigów w pierwszym bardzo odczułem brak opływania i obycia z łódką, plątanie się przy zwrotach i dosyć wietrzne warunki zaowocowały słabym 25 miejscem.
Jednak drugi wyścig zaczął się jeszcze gorzej. Startując przy boi na prawym halsie nie wziąłem po uwagę nieopływania pozostałych zawodników. Szwajcar na Marstromie próbujący wystartować na lewym nie zdołał wyhamować ani zrobić zwrotu i przygrzmocił mi w lewy pływak, pozostawiając mało śliczną wgniotkę.
Wolałbym nie wspominać słów i myśli, które wtedy przewinęły mi się przez głowę.
Na brzegu komisja regatowa oczywiście przyznała mi rację i kwity pozwalające starać się o ubezpieczenie.
Drugiego dnia żadne wyścigi się nie odbyły z powodu sztormu.Całe szczęście, że byliśmy przy łódkach podczas nadejścia najmocniejszego podmuchu wiatru, bo inaczej by odleciały na samych masztach.
Ostatniego dnia część zawodników zebrała się do domu z powodu słabego wiatru i nieprzyjemnej fali, która została ze sztormu. Oba wyścigi popłynąłem dość równo zajmując 11 i 13 miejsce.
Ogólnie uplasowałem się na 18 pozycji co jest stosunkowo dobrym miejscem jak na pierwsze pływanie na nowym sprzęcie. Więcej informacji na stronie regat tutaj. Poniżej kilka fotek ze składania łódki i z wody.

 





środa, 9 maja 2012

Nowa łódka

Udało się! Dzięki nieocenionej i ogromnej pomocy mojego Taty pod koniec kwietnia odebrałem nowiusieńką łódkę. Do Holandii wybraliśmy się z Piotrkiem i Tobiaszem żeby odebrać z fabryki dwie łódki. Po kilkunastu godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce, oczywiście nie obyło się bez zagubienia się, jednak szczęśliwym trafem udało się dojechać do fabryki.
Miejsce produkcji robi wrażenie łódki są przygotowane w pełni profesjonalnie. Każde zamówienie jest równie ważne i między poszczególnymi łódkami nie ma żadnych różnic. 
Całkiem zabawnym faktem, którego dowiedziałem się od Arno (jednego z szefów DNA) jest to, że pierwotnie moja łódka była przeznaczona dla Terry'ego Hutchinson'a- sternika teamu Artemis, obecnie pływającego w Pucharze Ameryki, który chce się podszkolić w pływaniu na katamaranach. 
Zrobię co tylko możliwe żeby nie zawieść jej oczekiwań : ). 
Poniżej zdjęcia z fabryki.

Powrót po przerwie

Czas najwyższy już coś napisać.
W ciągu ostatniego miesiąca całkiem sporo się wydarzyło- włączając w to udane i trochę mniej  występy na regatach, pływanie o 7 rano, nieprzyjemne zdarzenia w drodze z regat, pierwsze uszkodzenia nowej łódki, ostateczny wybór klasy olimpijskiej i wiele innych!
Oczywiście nie zamierzam tu opisywać wszystkiego jednak o najciekawszych chętnie wspomnę.
  

środa, 1 lutego 2012

Co na igrzyskach 2016?

Jak pewnie większość z Was wie na tegorocznych igrzyskach nie będziemy mogli zobaczyć zmagań zawodników na wielokadłubowcach. Decyzja ta jako bardzo kontrowersyjna całe szczęście nie wytrzymała presji zawodników i ludzi zainteresowanych żeglarstwem, bo w końcu jak popularyzować żeglarstwo wykluczając najszybsze i najbardziej widowiskowe łódki z regat olimpijskich.
Kilka miesięcy temu dwuosobowy katamaran został z powrotem zatwierdzony jako klasa olimpijska, która pojawi się na igrzyskach w 2016 w Rio. Jednak dość kontrowersyjną decyzją  było ustalenie dwukadłubowców klasą mix (w załodze będzie musiała znaleźć się kobieta i mężczyzna).

Dziś natrafiłem na ostateczną listę 7 łódek, z których jedna zostanie wybrana na olimpijską (lista ISAF) do końca tego roku. Po wcześniejszych testach, które odbędą się w marcu ( informację także an stronie ISAF'u) w marcu. Mimo wcześniejszych stosunkowo dziwnych wymaganych cech, (takich jak- dwuczęściowy maszt i długość kadłubów nie przekraczająca 18ft, które były spowodowane możliwością łatwiejszego transportu w małych kontenerach) na liście znalazło się Tornado.

Sopocka Gala Sportu

23 Stycznia, czyli już ponad tydzień temu odbyła się Sopocka Gala Sportu, która w szczególności dla naszego Teamu, była bardzo miłym wydarzeniem. Nie dość, że mieliśmy okazję spędzić miło czas w doborowym towarzystwie najlepszych sportowców, to jak zresztą ostatnim razem pisałem sami zostaliśmy wyróżnieni jako najlepsza drużyna roku 2011 w Sopocie. Wielkie gratulacje należą się dla wszystkich indywidualnych  laureatów, z pośród których przede wszystkim można wyróżnić Przemysława Miarczyńskiego i Annę Rogowską którzy są kandydatami do medali olimpijskich. Listę laureatów można znaleźć tu: link.

Po raz kolejny jako Team, dziękujemy wszystkim, którzy na nas głosowali za takie wyróżnienie.

sobota, 24 grudnia 2011

Navigo A-class Sailing Team drużyną roku w Sopocie

Dzięki wysokim wynikom na arenie światowej, oraz całkowitej dominacji regat w Polsce, sekcja Navigo A-class Sailing Team została ogłoszona Sopocką drużyną roku. Udało się nam wyprzedzić między innymi bardzo silną drużynę z "sąsiedztwa" -Team RS:X SKŻ, oraz koszykarzy z Trefla. Niestety żaden z nas nie uzyskał indywidualnego tytułu, mimo to jesteśmy bardzo szczęśliwi, że miasto coraz częściej dostrzega i promuje szybko rozwijające się żeglarstwo. Pozostałe wyniki plebiscytu można znaleźć tu (link).


Miejmy nadziej, że takie wyróżnienie doda nam jeszcze więcej motywacji do ciężkiej pracy w przyszłym sezonie, a teraz wytrwałości przy treningach fizycznych.