Regaty miały trwać od soboty do poniedziałku, dojechaliśmy w czwartek wieczorem i nie było już mowy o składaniu się, wszyscy byli wykończeni drogą.
W piątek z samego rana zabraliśmy się za rozpakowanie przyczep i składanie sprzętu. Śmieszną sprawą było to, że każdy z naszej szóstki pierwszy raz pływał na nowym sprzęcie.
Cały piątek poświęciłem na składanie, mycie i ustawianie łódki. Byłem trochę przestraszony masą nowych rozwiązań zastosowanych na łódce, jednak te regaty były przeznaczone przede wszystkim na przetestowanie i sprawdzenie sprzętu , także mogłem ryzykować.
Mimo całego dnia spędzonego na składaniu nie byłem pewien że wszystko będzie działać. W sobotę pierwsze zejście na wodę w sezonie, na nowej łódce i od razu na wyścigi wydawało się dość abstrakcyjne.
Całe szczęście moje podejrzenia co do sprzętu niemal całkowicie się nie spełniły. Jedyną nie do końca działającą rzeczą był talia, którą zdecydowałem się poprowadzić z trampoliny- nie wziąłem pod uwagę tego, że jeden bloczek kabestanowy może nie wystarczyć. Moje dłonie po dniu wyglądały jakbym używał drutu kolczastego zamiast liny. Wracając do wyścigów w pierwszym bardzo odczułem brak opływania i obycia z łódką, plątanie się przy zwrotach i dosyć wietrzne warunki zaowocowały słabym 25 miejscem.
Jednak drugi wyścig zaczął się jeszcze gorzej. Startując przy boi na prawym halsie nie wziąłem po uwagę nieopływania pozostałych zawodników. Szwajcar na Marstromie próbujący wystartować na lewym nie zdołał wyhamować ani zrobić zwrotu i przygrzmocił mi w lewy pływak, pozostawiając mało śliczną wgniotkę.
Wolałbym nie wspominać słów i myśli, które wtedy przewinęły mi się przez głowę.
Na brzegu komisja regatowa oczywiście przyznała mi rację i kwity pozwalające starać się o ubezpieczenie.
Drugiego dnia żadne wyścigi się nie odbyły z powodu sztormu.Całe szczęście, że byliśmy przy łódkach podczas nadejścia najmocniejszego podmuchu wiatru, bo inaczej by odleciały na samych masztach.
Ostatniego dnia część zawodników zebrała się do domu z powodu słabego wiatru i nieprzyjemnej fali, która została ze sztormu. Oba wyścigi popłynąłem dość równo zajmując 11 i 13 miejsce.
Ogólnie uplasowałem się na 18 pozycji co jest stosunkowo dobrym miejscem jak na pierwsze pływanie na nowym sprzęcie. Więcej informacji na stronie regat tutaj. Poniżej kilka fotek ze składania łódki i z wody.





